- Dziękuję i przepraszam za kłopot - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do przemiłej kobiety. Ta dziwnie na mnie popatrzyła. No tak, zapomniałam, że płakałam. Cały makijaż rozpłynął się po mojej twarzy. Kobieta dała mi chusteczki i zapytała, co się stało. Wiedziałam, że mogę jej powiedzieć, ale po co miałam ją zanudzać.
- Nie chcę pani zanudzać..
- Przestań ! Jak masz na imie dziecinko ? Jestem Kalina.
- Zuzanna- odpowiedziałam.
- Opowiedz mi teraz Zuziu , jeśli oczywiście tylko chcesz.
Wiedziałam, ze mogę jej zaufać. Opowiedziałam jej całą moja historię, całe życie.
- Bardzo ci współczuję. Jesteś taka młoda i taka piękna, nie martw się, szczęście jeszcze przed Tobą.
Z moich oczu popłynęły łzy. Ba ! Powyłam się jak dziecko. Po chwili powiedziałam
- Moja mama była taka jak Pani, taka piękna, wyrozumiała i kochana. Zawsze potrafiła pomóc, nawet nie znając tej osoby. Bardzo mi ją Pani przypomina.
Z oczu damy popłynęły łzy, jednak cały czas się uśmiechała.
- Mogę Ci coś powiedzieć ? - zapytała.
- Oczywiście.
Kobieta opowiedziała mi swoją historię. Bardzo się wzruszyłam. Okazało się, że miała kiedyś córkę, miała na imię Zosia. Dziewczynka chorowała, źle się czuła, ale nie dała po sobie tego poznać. Każdy myślał, że jest zdrowa. Nikt nie przypuszczałby, że dziecko mogło być chore. Zosia często pytała, czy śmierć boli. Skrywała w sobie ból. I kiedyś, gdy szła spać powiedziała mamie, że wszystko ją boli. W nocy zmarła.
- Nie wiem co mam powiedzieć, bardzo Pani współczuję
- Nie myszko, ja wiem, ze ona mi teraz pomaga, tam z góry- powiedziała i pokazała palcem na niebo.
- Mam nadzieję, ze jeszcze kiedyś się spotkamy pani Kalino, ja muszę już iść. Gdzieś muszę się przespać..
Przytuliłam ją i odeszłam.
-Dziękuję za wszystko- powiedziałam na końcu.
- Zuziu, a może chciałabyś się zatrzymać u mnie ?
- Nie, to będzie za duży problem.
- Nie chcę Cię zmuszać, ale proszę, to mój numer, zadzwoń :)
Podziękowałam jescze raz i odeszłam.
*Wyszła z samolotu, przywitało ją barcelońskie słońce. Mimowolnie na jej twarzy pojawił się uśmiech. Ale nie trwało to zbyt długo. Wszędzie stały szczęśliwe pary, całowali się, ściskali. A ona ? Była całkiem sama, nikt na nią nie czekał, nie miała nikogo.. Dobrze, że znała język i miała sporo środków na koncie.Tarez poznała też panią Kalinę. To w jakimś stopniu jej pomoże. Ale co tam pieniądze, miłość jest ważniejsza, a ona nigdy nie poznała swojej. Jej miłością był ON. Znowu o NIM myślała. Barcelona, może chociaż tu będzie dobrze. W jej głowie cały czas "siedział" sen, który śnił się jej w trasie. Ale to był przyjemny sen. Wszystko co z NIM związane było przyjemne, uwielbiała to uczucie. ON zawsze poprawiał jej humor i samopoczucie. Tak bardzo go podziwiała, uwielbiała. No tak, ale ON jej nawet nie zna, nie wie, że istnieje. Postanowiła, ze pierwsze, co zrobi, to pójdzie na najpiękniejszy stadion na świecie - Camp Nou.

***
W tym samym czasie na Camp Nou
-Trenerze, źle się czuję - powiedział Marc.
-To moze być coś poważnego- powiedział Martino. Idź lepiej do domu. Teraz i tak nie jesteś potrzebny
- A.. czyli to nie będzie problem ?
-Nie. Tylko pamiętaj, ze w sobotę grasz mecz !
- Ok trenerze, takich rzeczy się nie zapomina. To ja lecę. Narazie trenerze, cześć chłopaki !
***
Oczami Marca
Coś źle się czuję. Pojadę do domu, trochę wypocznę. Może jakoś wyzdrowieję do soboty. Jeszcze te słowa Martino '' nie jesteś potrzebny'' Czemu nikt mnie nie docenia ?
Wyszedłem z Camp Nou i powoli zmierzałem w kierunku mojego auta. Jednak moją uwagę przykuła jakaś dziewczyna. Płakała. Zrobiło mi się jej żal. Postanowiłem podejść.
***
Oczami Zuzy
Doszłam na Camp Nou. To miejsce jest magiczne. Z tego co wiem, to trwał właśnie trening.
A ja cały czas myślałam. Znowu się popłakałam. Już tak nie umiem. To wszystko mnie tak boli, aż nie chce mi się żyć. Może po prostu nie warto tego dalej ciągnąć ? Mam pewien plan. Przeszukałam torebkę. Jest ! 1, 2, 3 i gotowe.. 3 cięcia. Po chwili zaczęło cholernie boleć. Położyłam się na ławce, było już ciemno. Ale moje życie nie miało sensu. ON był jego sensem.. Ale to nierealne. Po chwili usłyszałam czyjeś kroki. Jednak nie miałam podnieść się, co dopiero uciec. Ktoś się nade mną nachylił. Nie mogłam ruszyć głową. Jednak jego ciepły głos dał mi ukojenie. Było mi w tej chwili tak błogo. Zamknęłam oczy.
***
Oczami Marca
Nachyliłem się nad nią. Płakała. Zapytałem, co się dzieje, jednak ona po chwili ucichła. Zemdlała. Jednak bardziej wstrząsnęło mną coś innego. Cała ławka była zakrwawiona. Popatrzyłem na jej nadgarstek. 3 cięcia. O nie ! Nie zostawię jej tak. Wziąłem ją na ręce i udałem się do swojego samochodu. Szybko zawiozłem do szpitala. Postanowiłem, że poczekam do jej przebudzenia. Popatrzyłem na nią przez okno jej sali. Była taka piękna. W pewnej chwili obróciła się do mnie. Uśmiechnęła się przez łzy
Po czym powiedziała
Teraz już wiem- zakochałem się- pomyślał szczęśliwy. Po czym odszedł.
------------------------------------------------------------------------------------
Mamy 1- szy rozdział.
Chciałabym go zadedykować Domie i podziękować jej jednocześnie za komentarz.. To bardzo wiele dla mnie znaczy :)
Ale nie wychodzi mi nic.. i chyba zawiesze tego bloga.. nikt go nie bd czytał :/

bardzo fajne <33
OdpowiedzUsuńojej <3 dziękuję, serio, bardzo dziękuję :)
UsuńPoprosiłaś o radę, więc - oto jestem ! :D
OdpowiedzUsuńStrasznie mi się podoba pomysł i wgl :D Na serio, jest bardzo fajny :D
Co do reszty też jest wszystko ok, moim zdaniem trochę za szybko jak na pierwszy rozdział te wyznania, ale nie wiem jakie masz pomysły dalej, także to zostawmy :D Pisane też nieźle, więc nie ma się do czego przyczepić :D Jest kilka powtórzeń i zdań, które JA napisałabym inaczej, ale nie bd się wtrącać :D Dopiero zaczynasz i musisz wierzyć w siebie i duużo pisać! Nie poddawać się! Początki zawsze są trudne!
Pozdrawiam ;)
P.S. Informuj na aska http://ask.fm/werandaa1505 :D
ojej , dziękuję <3 tak, tak wiem.. za wcześnie, ale to nie będzie takie proste jak się wydaje :D i jeszcze raz dziękuję za rady,oczywiście skorzystam z nich :)
UsuńNo właśnie o to mi chodziło :D Teraz się domyślam, że opowiadanie bd o ich związku :D
UsuńJeju świetne !!! *-*
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa fabuła i czytanie bardzo wciąga :)
Ona wyjeżdża, chce zakończyć swoje życie, ale on ją ratuje i zarazem poznaje swoją miłość- naprawdę świetne :)
I NIE PRZERYWAJ PISANIA !
Naprawde świetnie Ci idzie :*
Na pewno będę czytać i jeśli możesz poinformuj mnie o nowym rozdziale : http://ask.fm/loveblaugrana :)
I jeżeli znajdziesz chwilę czasu, to zapraszam na swoje blogi :)
Życzę weny ! :)
ojejeu <3 jak ja Ci bardzo dziękuję, Twoje zdanie tyle dla mnie znaczy <3
Usuńo to się nie martw, uwielbiam Twoje blogi :)
i dziękuję :)
To jest świetne <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nn <3
I zapraszam do siebie: http://czy-to-jest-prawda-barca-cesc.blogspot.com/
Skomentujesz?