Podszedł bliżej, położył rękę na szybie i tak nagle wyszedł. Nie wiedziałam co się stało.
Czy on mnie pamięta ? Nieee, to nie możliwe - pomyślałam. A może wystraszył się tego, co powiedziałam, chwila, czy ja mu właśnie wyznałam miłość ?!
W tym momencie strasznie zabolała mnie głowa, zaczęłam się dusić. Do sali szybko wbiegł lekarz, za nim ileś pielęgniarek. Wszystko zaczęło mi się mazać. Zemdlałam.
***
Marc
Ona była taka piękna. Wydawało mi się, że ją znam. Ale nie, to nie możliwe. Mógłbym nie odrywać od niej oczu. Wydaje mi się, że już kiedyś coś takiego przeżyłem, sam nie wiem. Zobaczyłem, ze zamknęła oczy, a potem po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Nie chciałem, żeby płakała. Wiedziałem, że od teraz zrobię dla niej wszystko. Moje uczucie wobec niej- nie do opisania. Rosło i rośnie z każdą sekundą. Nie obchodziło mnie to, ze jej nie znam, nie wiem kim jest. Takie uczucie to chyba miłość, miłość od pierwszego wejrzenia.
Zobaczyłem, że przygląda mi się. Coraz bardziej płacząc, ale jednocześnie uśmiechając się wypowiedziała słowa, na które chyba najbardziej w życiu czekałem. W tamtym momencie miałem ochotę wbiec do jej sali, wziąć na ręce, wynieść ze szpitala, pojechać do mojego domu i już nigdy nie wypuszczać z objęć. Być z nią do końca życia. Co zrobiłem ? Położyłem rękę na szybie i odszedłem. Musiałem to przemyśleć, chociaż w tym wypadku chyba nie było czego. Zakochałem się i nie mam zamiaru odpuścić. Zrobię dla niej wszystko.
Pierwszym krokiem było dowiedzieć się czegoś o niej. A potem ? Oby było tylko lepiej. Spod szpitala udałem się do kwiaciarni. W radiu leciało właśnie I'll be there for you. Tytuł opisywał moje uczucie.
***
Leżałam na szpitalnym łóżku myśląc o całej sytuacji. Pielęgniarka właśnie pobierała mi krew. Kiedyś nigdy nie dałabym wbić sobie igły w żyłę, ale teraz było mi to obojętne. Gdy już skończyła i wyszła z sali wstałam i podeszłam do okna. Po drodze wzięłam kubek z herbatą. Oglądałam ludzi, niektórzy wychodzili ze szpitala z małymi pociechami, inni zakończyli leczenie. Byli też tacy, którzy ze smutną miną do niego wracali.
Z zamyśleń wyrwał mnie czyiś głos, męski. Myślałam, ze to lekarz, ale gdy się obróciłam - zamarłam. Kubek wypadł mi z ręki. Tak, w drzwiach stał Marc, z ogromnym bukietem, który prawie go zasłaniał. Gdy usłyszał odgłos tłukącego się szkła, położył bukiet na łóżku i szybko zaczął zbierać kawałki naczynia. Schyliłam się, chwyciałam jego dłonie i spojrzałam w oczy.
***
Marc
Mam nadzieję, że te kwiaty poprawią jej humor. Stałem Chodziłem w kółko przed jej salą. Ludzie dziwnie się na mnie patrzyli. Przed wejściem do sali spojrzałem na nią jescze raz. W tym momencie coś mi sie przypomniało. 5 lat temu wpadła na mnie prześliczna dziewczyna. To była ona. Tak bardzo się cieszyłem. Szybko wszedłem do jej sali.
- Przepraszam - powiedziałem
Stała i patrzyła się w okno. Obróciła się i upuściła kubek z, jak mniemam herbatą. Rzuciłem bukiet na łóżko i pospiesznie zacząłem zbierać kawałki naczynia z podłogi. Nagle jej twarz znalazła sie naprzeciw mojej. Teraz już na 100 % wiedziałem, ze to ona.
***
- Marc ?
- Tak, to ja..
Przerwałam mu i mocniej ścisnęłam jego dłonie, po czym powiedziałam :
- Dziękuję. Tak bardzo Ci dziękuję. Ja nie wiem. Nie wiem jak ci się odwdzięczę. Po policzku spłynęła mi łza. Łza szczęścia, ale i bezsilności. Bartra położył dłoń na moim policzku.
- Nie dziękuj. I nie płacz. Prosze Cię Zuziu..
- Wiesz kim jestem ?
- Tak.
- Ty..
- Pamiętam. Nigdy nie zapomniałem. Ja, ja Ciebie kocham.
--------------------------------------------------------------------
Mamy 2 rozdział. Mam nadzieję, ze będzie się podobał chociaż Wam, bo mi niezbyt.
Dziękuję za 170 wyświetleń ! Jesteście wspaniali :) To bardzo motywuje i pomaga..
Rozdział zostawiam waszej opinii :*
+ Barca przegrała, ale DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE, WIERNI PO PORAŻCE <3


Świetne <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nn <3
I zapraszam do mnie: http://czy-to-jest-prawda-barca-cesc.blogspot.com/
Bardzo mi się podoba - po prostu poezja ! :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie to wszystko opisujesz :)
Nie spodziewałabym się, że oni poznali się już wcześniej- jestem w szkoku. I Marc ją zapamiętał ^^
Ah ta miłość od pierwszego wejrzenia.
Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :)
Świetne !
Buziaki :***
Ojej, dziękuję <3 to bardzo mile :) bardzo się cieszę , że komentujesz i wgl :) uwielbiam cię :D buziaki :*
UsuńJejusiu, ja już nie mogę się doczekać co będzie potem! *o* Ale mam nadzieję, że mimo tego, że się znali i w ogóle, trochę tu namieszasz! :3 + Chciałabym też podziękować za komentarze u mnie. Wiele one dla mnie znaczą, Przynajmniej wiem, że mam dla kogo dodawać rozdziały. Pozdrawiam. :*
OdpowiedzUsuń