- Idziemy. Nie możemy przesiedziec tutaj całego dnia.
Po czym wstał i ruszył w kierunku Camp Nou.
- Ale jak to Marc ? Gdzie idziemy ?
- Narazie to pod stadion. Tam mam auto.
- Nie rozumiem.
- Idziesz sama, czy mam cie wziąć na ręce. - powiedział Bartra śmiejąc się.
- No już, już.
Na szczęście droga na Camp Nou nie była długa.
- Chodź, tutaj mam auto.
- Ale gdzie my jedziemy ?
- Do mojego domu, który teraz będzie też twoim.
- Nie Marc, nie zgadzam się.
- Nie masz nic do mówienia. Jedziemy i koniec.
- Nigdzie nie jadę !
- Zuzia, zrób to dla mnie.
On tak cudownie wypowiadał moje imię. Rozpływałam się słysząc jego głos. Taki delikatny, miękki, z lekką chrypką, którą uwielbiam.
- Nie mogę, to... zdecydowanie da dużo. Nie moge cię o to prosić.
- Nie prosisz mnie o to. Teraz to ja prosze Ciebie, zebyś wsiadła do tego cholernego auta i ze mną pojechała !
- Ale wiem, że tak nie można.
- Tak ? To jakie masz plany ? Bedziesz mieszkała na ulicy, pod mostem czy gdzie ?
Tu mnie miał. Przeciez ja nie mam tutaj domu, mieszkania, czy choćby kogos bliskiego. Gdzie będę mieszkała ? Zostały mi te miejsca, które wymienił Marc. Zrobiło mi sie smutno. Wiedziałam, ze to on ma rację, ale nie mogłam u niego zamieszkać, to byłby problem.
- Nie rób mi tego Zuz.. Przecież wiesz, jak cholernie mi na Tobie zależy i jak bardzo cię kocham. Mimo tego,że Cię nie znam. Zrobiłbym i zrobię dla Ciebie wszystko. Proszę Cię..
Marc wyraźnie posmutniał. Wiedziałam, że mówi szczerze. Nie potrafiłam skonstruowac zdania. Zabrakło mi słów. Opuściłam tylko głowę i podeszłam do niego, po czym lekko ucałowałam w usta.
- Nie chcę Ci robić problemów, a zamieszkując u Ciebie, właśnie to będę robiła.
- Czy ty słyszałaś, co do ciebie powiedziałem ? Posłuchaj się.. Chyba, że ty.. ty mnie nie.
- Kocham Cię Marc, kocham cię ! Bardzo, nawet nie wiesz jak ! Jak mogłeś tak pomyśleć ?-
- Zamieszkam z Tobą, poznamy się.
Szczęśliwy Marc odwzajemnił uścisk, po czym odparł :
- No, to teraz wsiadamy do auta i jedziemy do mojego królestwa.
Bartra mieszkał dość daleko od Camp Nou. Jednak szybko dojechaliśmy na miejsce. Zanim wysiedliśmy z auta chłopak zwrócił się do mnie
- Zuzu.. Od tej pory mój dom, jest też twoim, pamiętaj !
Chciałam powstrzymać się od łez, jednak nie bardzo mi to wyszło.
- Coś nie tak ?
- Niee, wszystko w porządku.- zatrzymałam się, czułam, ze kolejna fala łez napływa mi do oczu, wzięłam głęboki oddech po czym dodałam :
Dziękuję, tak bardzo Ci dziękuję. Za wszystko, co dla mnie robisz, a jest tego tak strasznie dużo.
- Dla osoby, którą kochasz, która jest najważniejsza w twoim życiu zrobisz wszystko prawda ? Właśnie.. Wiedz, ze ja zrobie dla ciebie WSZYSTKO.- znacznie podkreślił ostatnie słowo. A teraz chodź, pokażę Ci twój nowy dom.
Był jak z bajki, marzenie. Znajdował się na górce, z której było widzać całą Barcelonę. Gdy to zobaczyłam, szczęka momentalnie opadła mi w dół, na co Marc głośno się zaśmiał.

Gdy stanęliśmy przed drzwiami Bartra zakrył mi oczy. Poczułam , że weszliśmy już do mieszkania. Marc odsłonił oczy
- Witam w domu. Wreszcie nie będę w nim sam. Mam nadzieję, ze Ci się spodoba.
Jakby inaczej. Było przepięknie. Pierwsze co zobaczyłam, to wypastowane podłogi. Mieszkanie było białe, minimalistyczne, co uwielbiałam.
- Chodź, oprowadzę cię. - skwitował Marc. No, to tu jest salon, z salonu przechodzimy do kuchni, w której spędzam większość czasu i która jest trochę inna niż cąły dom, bo oprócz bieli, czerni i szarości mamy jescze drewno. Potem idziemy sobie do łazienki pierwszej z której mamy widok na Barcelonę.
\Potem do łazienki drugiej

Obok łazienki jest Twój pokój, mam nadzieję, ze będzie Ci się podobał. Rozgość się.

Pokój był niesamowity, taki, jakie uwielbiałam. Jednak najbardziej do gustu przypadł mi ten fotel

W pokoju miałam też łazienkę. 3 łazienki Bartra, co tak "słabo" - pomyślałam.

- Masz przepiękny dom Marc.
- Mamy przepiękny dom- odpowiedział z uśmiechem. - Chodź, przygotowałem obiad.
Usiedliśmy przed telewizorem i zajęliśmy się jedzieniem. Po kilkunastu minutach nasze talerze były puste, a ja stwierdziłam, że nigdy nie jadłam niczego lepszego.
- Teraz będę gotował Ci codziennie.
- Będę gruba.
- Ja już jestem.
Po tym zaczęliśmy się panicznie śmiać.
- Ty i gruby ?
- No a jak ?
- Przecież ty masz wszędzie mięśnie ! - Podniosłam jego koszulkę i pokazałam palcem.
Nie wiem, jak to zrobiłam, ale siadłam mu na kolanach. W tym momencie Marc zaczął mnie łaskotać.
- Bartraaaa przestaaań ! - darłam się wniebogłosy, ale ten nie chciał przestać. Po chwili jednak spoważniał.
- Mam do Ciebie pytanie- skwitował.
- A więc słucham.
- Opowiesz mi, jak tutaj trafiłaś ?
- To będzie trudne, ale dla Ciebie wszystko. Zaczęłam swój monolog, a Marc cały czas patrzył mi w oczy, słuchając uważnie i nie odzywając się.
- Moje życie tak właściwie zmieniło się o 360 stopni po śmierci najbliższych mi osób - rodziców i brata. Przeżywałam wtedy załamanie, psychiczne i fizyczne. Nie miałam nikogo. Nikt mnie nie pocieszył. Byłam sama jak palec na tym głupim świecie. Nikogo nie obchodziło to, co czuję. Nie miałam dla kogo żyć, nieudane próby samobójcze, zero życia. Tak było przez może 2 lata. Jakoś się ustabilizowało. Potem spotkałam Ciebie. I znowu to samo, depresje, cięcia. Zakochałam się. Zawsze byłeś dla mnie ważny. Nie miałam nikogo, miałam tylko twoje zdjęcie. Mówiłam do niego, żyłam razem z nim. Dla Ciebie byłam gotowa zrobić wszystko, chociaż wiedziałam, że mnie nie znasz. Moje życie nie było zbyt łatwe.Dużo się działo. Ale wiesz, wiedziałam, że jestem zbyt silna, żeby się poddać. Tylko ja mogłam zostać kowalem własnego losu. Musiałam kroczyć naprzód. Mimo przeciwności losu nie mogłam dać pokonać sie życiu. Wiedziałam, że ma ono swój sens i wartość tylko wtedy, gdy będę walczyła o spełnienie pragnień, dążeń, celów i marzeń. Walczyłam. Teraz jestem tutaj. I nie wiem, czy kiedykolwiek Ci się odwdzięczę, raczej nie. Za dużo dla mnie zrobiłeś. Ale będę próbowała. Zrobię wszystko.
Po skończeniu monologu z moich oczu pociekło parę łez. Popatrzyłam na Marca. Siedział jak wryty i patrzył na mnie szeroko otwartymi oczami. Po chwili powiedział :
- Nie chcę "wszystko".. Chcę tylko Ciebie i to, żebyś mnie kochała.
- ------------------------------------------------------- -
Bla, bla, bla, bla, bla, bla... beznadzieja :) < miałam fazę na te zdjęcia domu xd > przepraszam
Dziękuję za 445 wyswietleń ! jesteście kochani, o ile ktoś to czyta :D
Rodział dedykuję loveblaugrana, która komentuje moje wypociny <3 Dziękuję !
prosze o komentarze, to dodaje odwagi :D
CZYTASZ = KOMENTUJESZ !!
+ Barca 2:0 City <3
