piątek, 17 stycznia 2014

Prolog

I znowu ta szara rzeczywistość ściągnęła ją Ziemię. Znowu codzienność. Nudna, zwykła, przytłaczająca codzienność. Praca, sen, praca, sen. I tak ciągle. "Mam już tego dość" .. "Chwila, która jest godzina ?!" Zaspała - znowu.
" O mój Boże! "- pomyślała, znowu się spóźnię. "Zresztą co mi zależy... "
Ubrała pierwsze lepsze ciuchy, wzięła telefon i słuchawki i wyszła do swojej "ukochanej" pracy. Nie spieszyło jej się zbytnio. 
Słuchała teraz Shakiry, ona zawsze poprawiała jej humor. Już jako mała dziewczynka marzyła, żeby się z nia spotkać. Uwielbiała ją. Takim samym uczuciem darzyła FC Barcę. Spojrzała na tapetę, uśmiechnięci zawodnicy, a szczególnie ON. Gdyby tylko mogła go zobaczyć, sprawdzić, czy ON naprawdę żyje, istnieje. Chyba nikogo nie darzyła takim uczuciem.. Oprócz rodziców, ale ich już nie ma, odeszli." Nie, nie płacz, jesteś slina" - pomyślała.  Zatrzymała się pośrodku chodnika. " A co, jeśli stracę jeszcze pracę ? " Chwila refleksji... " Nie, zawsze mi odpuszczali, teraz też odpuszczą ". Poszła dalej. Jej ciało i umysł opanował strach. Cały czas o tym myślała. Jest. Wzięła głęboki oddech i weszła. Szefowa już czekała. Wiedziała, że będzie źle. Nie zdążyłą nic powiedzieć, usłyszała tylko 
-" WYLATUJESZ, MAM TEGO DOŚĆ!'' 
- "Nie, proszę, nie ! " 
- "Nie słyszałaś, nie pracujesz już tu ! " 
Stanęła jak wryta, czuła, że z jej oczu zaczęły spływać łzy.. Jej obawy spełniły się.
Teraz nie miała już nic, kompletnie nic, oprócz nadzieji, że będzie lepiej, choć i to już powoli zanikało.
Wybiegła stamtąd jak najszybciej. Nie chciała patrzeć na wredną twarz swojej szefowej. Całą droge do domu przepłakała. Przewyła, to określenie bardziej pasuje. Weszła do domu, spakowała swoje rzeczy i wyszła. Już nic jej tutaj nie trzymało. Może znajdzie choć trochę szczęścia gdzie indziej. Wsiadła do pierwszej lepszej taksówki 
" Na lotnisko proszę".
"Robi się " odpowiedział facet, wyglądał na miłego.
W drodze zastanawiała się, gdzie poleci. "Barcelona, tylko tam będę szczęśliwa". Po 20 minutowej jeździe dojechała na lotnisko. Zapłaciła taksówkarzowi i  nie zabierając reszty pobiegła do budynku. Trafiła idealnie, za godzinę samolot do jej miejsca marzeń. Czas zleciał szybko, przeszła odprawę i już była w samolocie. W jej głowie kłębiło się pełno myśli. Nie wiedziała kiedy, jej oczy pokryły powieki- zasnęła. 
------------------------------------------------
Mamy prolog. Mam nadzieję, że komuś spodoba się mój blog. Zapraszam do czytania. Rozdziały będę dodawała w wolnej chwili. Planuję prolog + 8 rozdziałów + epilog :) 
Pozdrawiam i zapraszam do komentowania <3 ~ buziaki  


wtorek, 14 stycznia 2014

A więc !
To mój pierwszy blog, nie wiem jak go prowadzić, z czasem pewnie się przekonam.. Wiem, o czym bedę pisać. Jestem Emilka, dumna Cule, mam 14 lat. Uwielbiam, kocham FC Barcelonę, jak i jej piłkarzy *-* Także mozecie się spodziewać, że to właśnie na ten temat będę pisała.
Witam na moim blogu i zapraszam do czytania ! :) Mam nadzieję, że Wam się spodoba <3
Pozdrawiam.